Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą, to (św. Augustyn) wypowiedział te słowa. Ten cytat jest wykorzystywany bardzo często w wystąpieniach motywacyjnych. Czy jest motywujący? Motywujący może tak ale czy należy się do niego stosować? Dla mnie te dwa człony cytatu się wykluczają. Już tłumaczę dlaczego? Walka nie zawsze prowadzi do zwycięstwa, bo z reguły obie strony ponoszą jakieś straty. I to zarówno walka z samym sobą jak i z przeciwnikiem.

Przytoczę tutaj historyjkę jaką opisują Roger Fisher i Wiliam Ury w książce „Dochodząc do tak” – Negocjowanie bez poddawania się. Autorzy opisują historię o dwóch siostrach, które kłóciły się o pomarańczę. Każda z nich chciała wywrzeć na mamie presję, by dała im ten owoc. Mama postanowiła sprawiedliwie podzielić dziewczynki, podzieliła pomarańczę na pół i dała każdej po połowie. Po chwili okazało się, że jedna dziewczynka wykorzystała skórkę z pomarańczy do ciasta i wyrzuciła owoc a druga zjadła miąższ i wyrzuciła skórkę. Opisuję tutaj tę znaną historię, ponieważ walka to jest słowo o negatywnym znaczeniu.

Jeśli ty bronisz swoich i tylko swoich potrzeb, upierasz się przy swoim i zależy Ci na tym abyś tylko  Ty z tej walki osiągnął korzyść. To niestety druga strona też nastawia się na walkę, Ty ją do tej walki po prostu wzywasz swoją postawą. Obrona przed walką też wyzwala walkę. Najczęstszą formą obrony jest atak. Każdy z atakujących sobie tak myśli : dopóki walczę jestem zwycięzcą. Bez zrozumienia drugiej osoby i współpracy trudno jest osiągnąć porozumienie, które  jest jednocześnie wygraną obu stron.

Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą – ale podjęcie walki
zawsze naraża Cię straty.

Samą walką niczego nie osiągniemy. A niestety taką mentalnością kierujemy się w wielu sferach życia. Najbardziej jest to widoczne w polityce, w przypadku konfliktów terytorialnych, religijnych czy społecznych. Jeśli silniejsze państwa chcą pokonać siłą, lepszym uzbrojeniem mniejsze, to w dzisiejszych czasach odpowiedzią na potęgę militarną stał się terroryzm. Oczywiście walka prowadzi do zaognienia konfliktu i do kolejnej walki. Kiedyś słyszałam wypowiedz  kogoś kto mówił, że terrorystów trzeba uświadamiać, rozmawiać z nimi, zamiast ich likwidować i walczyć z nimi. Tolerować ich religię ich mistrzów duchowych. Ja w pełni się z tym zgadzam, ale niestety odpowiedzią ludzi zachodu jest wyśmiewanie się i poniżanie np. Mahometa i ich religii. Taka postawa przynosi więcej szkód niż pożytku.

Podam jeszcze inne przykłady.

W sytuacji kiedy walczymy z chorobą, wtedy choroba jeszcze bardziej się uaktywnia by podjąć walkę z atakującym. Ta walka toczy się w Twoim umyśle oczywiście. A z umysłu sygnały płyną zawsze do ciała. W walce zawsze aktywne są obie strony i do walki każda strona aktywizuje swoje siły na maksimum.

Kolejnym przykładem negatywnych skutków walki jest to, kiedy walczysz z samym sobą, ze swoimi wadami. Wówczas twoje wady ujawniają jeszcze bardziej. Ty potrzebujesz więcej siły by je zlikwidować a one i tak będą się odradzały.

To samo dzieje się w relacjach, jeśli siłą chcemy przekonać kogoś do swoich racji, bez wysłuchania jego argumentów wtedy druga strona też podejmuje walkę, kłótnię.

Można tych przykładów walki i negatywnych jej konsekwencji mnożyć.

Walka z konkurencja, lepiej  z nią współpracować niż ją niszczyć. Energie i zasoby jakie tracimy na niszczenie konkurencji lepiej jest wykorzystać do rozwoju własnej firmy. Dobrym przykładem współpracy z konkurencją jest np. konsolidacja banków. Lepiej się łączyć w większe organizację niż dzielić. W każdej dziedzinie gdzie by nie szukać, współpraca i jedność daję większe efekty niż walka, podziały, próba podporządkowania sobie mniejszych i słabszych.

Ale niestety, nas się tak uczy w szkole, że walka to jest coś pozytywnego. Bohaterem jest ten, który walczy i zabija wroga a nie ten który ma umiejętności negocjacyjne i potrafi doprowadzić do porozumienia, do współpracy. Bohaterem jest ten kto jest silniejszy a nie ten kto potrafi zauważyć potrzeby drugiej osoby, przeciwnika, kto potrafi zrozumieć , że zwycięża postawa wygrana – wygrana a nie  tylko przegrana przeciwnika. Przeciwnik nigdy się nie pogodzi z przegraną i walka wtedy jest niekończąca się wojną. W wielu przypadkach kończy się tym, że jedna strona ginie a drugiej pozostają zgliszcza.

Współpraca, porozumienie, postawa win-win jest rozwiązaniem na wojny, walki, konflikty, które prowadzą do zagłady zamiast do rozwoju.

Rozwój opiera się na akceptacji, współpracy, wsparciu , porozumieniu a nie na walce i zwycięstwie jednej strony.
Pomijam tu oczywiście rywalizację sportowa bo to są emocje, przeżycia, adrenalina, które trzeba czasami wyzwolić.

W sporcie powiedzenie dopóki walczysz jesteś zwycięzcą
przybiera inne oblicze oblicze

Dlaczego w szkole nikt nam tego nie uświadamia? Bo podręczniki są akceptowane politycznie a polityka to nic innego jak walka o władzę. Walka o władzę zawsze istniała i istnieć będzie a dokąd tak będzie, to na świecie zawsze będą  istniały konflikty.

Zamiast powiedzieć dopóki walczysz jesteś zwycięzcą można mówić: zwycięzcą jest ten kto szanuje przeciwnika i dostrzega jego potrzeby.

Najpierw zaakceptuj przeciwnika, postaraj się go zrozumieć i znajdź wspólne rozwiązanie. Gdyby tak wszyscy postępowali nie byłoby na świecie wojen, rozwodów, biedy ….. no ale to chyba tylko ja jestem taka naiwna ? …

Zamiast powiedzieć dopóki walczysz jesteś zwycięzcą można powiedzieć: Zwycięzcą jest ten kto szanuje przeciwnika i dostrzega jego potrzeby.

Udostępnij ten wpis

Share this post with your friends!