Jedynym sposobem uniknięcia stresu jest unikanie konfliktów, które są zazwyczaj wynikiem rywalizacji, walki i podziałów. Może to wydawać Ci się banalne i proste, ale najczęściej te banalne rzeczy są najważniejsze, a my nie zwracamy na nie w ogóle uwagi.

Zauważ, co dzieje się wokół nas Jak media, politycy, szkoła i religia – dosłownie cały świat są zorientowane na walkę, rywalizację i wynikające stąd sztuczne podziały. Jeśli oglądasz telewizję, to widzisz programy o przemocy, agresji, nienawiści, o wojnach. Idziesz do szkoły i uczysz się od dziecka rywalizacji, bo jesteś oceniany i dążysz do tego, żeby być lepszym od innych uczniów. W przeciwnym razie czujesz się niedowartościowany, bo masz gorsze oceny od innych. Nie zwracasz uwagi na to, jakim jesteś indywidualistą, jakie masz swoje unikalne zalety, których w szkole niejednokrotnie nie potrafisz odkryć, bo musisz być taki jak wszyscy. Jeśli interesujesz się polityką i słuchasz tego, co mówią rządzący , to z pewnością zauważasz, że chodzi im o to, aby jak najdłużej utrzymać władzę i walczą o tę władzę manipulując nami, angażując nas do własnych partykularnych celów. Jeśli chodzisz do kościoła, to też uczysz się rywalizować z wyznawcami innych religii. Tak jest zaprojektowany ten świat, że ma wpływ na życie każdego z nas. Wszystkie toczące się wojny przynoszą tylko zyski koncernom zbrojeniowym. Przywódcy walczą o swoje wpływy, nie licząc się kompletnie z tym, jakie cierpienie przeżywają żołnierze i cywile. Skłóconym i podzielonym społeczeństwem łatwiej się steruje – „dziel i rządź”. To w konsekwencji doprowadza do tego, że żyjemy w ciągłym strachu.

A skąd bierze się stres?

Ze strachuo tym pisałam w poprzednim artykule. Dlatego tak bardzo ważna jest świadomość tego, czy dajemy się zaprogramować na strach.

Z jednej strony to od Ciebie zależy, w jakim stanie emocjonalnym jesteś, a z drugiej należy sobie uświadomić, że podprogowo przekazuje się nam w mediach komunikaty, które wywołują w nas strach i negatywne emocje. A my uznajemy to za normalne. Normą jest to, że musimy opowiedzieć się po stronie jakiejś opcji politycznej, nie mając świadomości tego, że wszyscy politycy, którzy nami rządzą, są tylko marionetkami elit finansowych i korporacyjnych, rządzących tym światem poprzez lobbystów wywierających wpływ na polityków. I to nie kłótnie, o to która partia jest lepsza, tylko świadomość tego, że to obecny system jest zły, może spowodować, że nie będziemy uczestniczyli w tych rozgrywkach. My nie mamy świadomości globalnej, która pozwala dostrzec problem konfliktów, podziałów i polaryzacji społeczeństwa. Nie widząc całościowo tego, skąd się biorą nasze problemy, trudniej jest im przeciwdziałać w skali mikro.

A więc spójrz szerzej na to, co dzieje się na świecie, żebyś mógł zrozumieć swoje osobiste problemy. Bo nie wystarczy powiedzieć: myśl pozytywnie i kłopoty znikają. Gdyby tak było, to wszyscy by sobie tak powiedzieli i byliby szczęśliwi, zdrowi i bogaci. My mamy wpływ na swoje samopoczucie, ale tylko wtedy, kiedy nie ulegamy trendom, modzie, polityce, reklamom, mediom, które programują nas na podziały i konflikty z tego wynikające –a słuchamy samych siebie. Jeśli ta komunikacja z samym sobą jest u nas zakłócona, to pozwalamy sobą manipulować i ulegamy wpływom. Ta komunikacja nie jest zakłócona wtedy, kiedy nasze emocje i zachowania nam sprzyjają, bo to prowadzi do równowagi w układzie nerwowym.

Jeśli jesteś wolny od lęku, złości, żalu, zazdrości itd., to nie wchodzisz w relacje z ludźmi, którzy u ciebie te emocje chcą wywołać. Jesteś ponad tym, zamiast wchodzić w relacje i doprowadzać do pogłębienia konfliktu i problemów, możesz być obojętny, po prostu być obserwatorem. Jako obserwator będziesz zauważał, że wszystkie polityczne podziały są po to, żebyśmy nie zauważali, co dzieje się w gospodarce, jak zawiłe jest prawo, którego zwykły obywatel nie rozumie kompletnie.

Przede wszystkim nie wiemy, dlaczego następuje taka polaryzacja społeczeństwa, i to nie tylko w Polsce, ale na całym świecie. A nie wiemy, ponieważ jesteśmy poddawani manipulacji. Przez to, że celowo wzbudza się w nas emocje i poprzez te emocje manipuluje się nami. Manipulować można zarówno poprzez wywoływanie negatywnych emocji, np. wzbudzanie w nas poczucia winy, że np. jesteśmy gorszym narodem niż Amerykanie, Anglicy czy jakiś inny naród wybrany albo poprzez wywoływanie strachu związanego z przekazywaniem w mediach samych negatywnych informacji. Można też nami manipulować przez wywoływanie w nas samozadowolenia, czyli prawiąc komplementy, że wyborcy są inteligentni albo czymś przekupując . Tylko że to, co jedni dostają, drudzy muszą wypracować, czyli najpierw płacimy mnóstwo podatków, o których niejednokrotnie nawet nie wiemy, że je płacimy, bo przepisy są skomplikowane, a później dopiero coś dostajemy, łudząc się, że politycy są dobrzy. Wszystko po to, żebyśmy nie widzieli, kto na tym najwięcej zyskuje, bo na pewno nie zwykły obywatel.

I tak mówiąc o zapobieganiu sytuacjom stresującym, poruszyłam problemy polityczne.

Ale ja dałam Ci tylko pretekst do tego, żebyś pomyślał bardziej świadomie i całościowo , bo czy tego chcemy, czy nie, to polityka ma wpływ na nasze życie, a na politykę, jak już pisałam wcześniej, mają wpływ elity finansowe, które tworzą cały ten Matriks, z którego nie możemy się uwolnić. A brak wolności równa się stres. Co zrobić, aby uwolnić się od manipulowania nami? Poszukaj prawdy w sobie. „Prawda Cię wyzwoli” –Jak znaleźć prawdę w sobie? – Bądź sobą. A co oznacza bycie sobą. I tu znów wracamy do punktu wyjścia, czyli do tego jak odzyskać równowagę w układzie nerwowym.

A kiedy jest zakłócona ta równowaga? Wtedy kiedy nieprawidłowo funkcjonują u nas następujące kategorie zachowań:

Rys. powyższy opracowany został na podstawie badań dr. psychologii Aleksandra Loyda.

Uwolnienie się od własnej iluzji i dysharmonii powoduje, że świadomość zaczyna się poszerzać i zauważamy, że to my sami wybieramy, jak chcemy się czuć. Czy żyć w ciągłym lęku, czy odczuwać spokój, czy być smutnym, czy radosnym, czy kochać siebie i innych, czy być egoistą?…

Udostępnij ten wpis

Share this post with your friends!